czwartek, 27 kwietnia 2017

Olej Kokosowy

             Olej kokosowy w pielęgnacji włosów.

        Każda włosomaniaczka na pewno spotkała się z najszybszym sposobem na poprawę kondycji włosów, czyli olejowaniu. Można je wykorzystywać na wiele sposobów, na końcówki, na całe włosy, na mokre włosy, dodawać do masek, ogólnie do wyboru do koloru. 
        Olej kokosowy jest nietypowy. Ma w sobie cząsteczki, które na stałe mogą wbić się w łuski włosa i rzeczywiście poprawić kondycję, a nie tylko je natłuścić i wygładzić. Jest wiele przeciwniczek tego kosmetyku, ale myślę, że każda posiadaczka zniszczonych włosów powinna go spróbować, bo potrafi zdziałać cuda.
        Używam olejowania właściwie zawsze przed myciem, czy to na całą noc, czy na 15 min.. Najlepiej u mnie działa w połączeniu z maską proteinową. Moje rozjaśniane włosy po tym są grubsze, sztywniejsze i mniej się plączą.
        Jak olejowanie się sprawdza u Was? Olejujecie włosy? Jakim olejem?

środa, 19 kwietnia 2017

Podstawy garderoby!

              Jedną z najbardziej fundamentalnych podstaw naszej szafy to jeansy. Wydaje mi się, że każda kobieta ma kilka par takich spodni.
              Są na każda okazję, na codzień i do pracy. Jednak nie przyglądamy i się tak skrupulatnie tylko zakładamy, okazuje się że pasują i kupujemy bez większej namiętności. To dobrze, że tak szybko udaje nam się kupić jakiś ciuch  i być pewnym, że i tak znosimy go do czasu aż nie wyrobi sie na nim tysiąc dziur. Jednak pomyślałam sobie o tym, że skoro i tak bd je nosić to dlaczego nie przyglądnąć im się bardziej? Kupmy takie w naszym ulubionym kolorze i fasonie. Lubisz rurki? kup sobie takie w których bd się czuła elegancko i seksownie. Chcesz czuć się stylowo i na luzie kup boyfriend lub mom jeans. Rodzai jest sporo jednak to tobie mają się najbardziej podobać i to ty masz się czuć w nich wyjątkowo. To twoja podstawa, szkoda aby były to spodnie w fasonie którego nie lubisz.
            Do tego dobierz kilka bluzek w jednolitych podstawowych kolorach. Które będą pasowały do wszystkich spodni jakie masz w szafie. Tutaj kilka propozycji






środa, 12 kwietnia 2017

Porost włosów!

          Farbowałam włosy 3 marca. Używałam suplementów wcierek i olei na porost włosów. Urosło mi od tego czasu (5 tyg) jakieś 2 cm. Do włosowego celu jednak mi daleko. Chcę aby moje włosy sięgały do talii a może z czasem jeszcze więcej.



               Kolor naturalny mam bardzo zbliżony do farbowanego dlatego nie jest zauważalny prawie wcale. Zastanawiające jest dla mnie to że od wielu lat jak zajmuję się pielęgnacją nigdy nie miałam parcia na ich długość. Dopiero od tych 2 miesięcy coś się we mnie zmieniło ;,,muszę mieć długie włosy". Wtedy też zaczęłam stosować wcierki i łykać suplementy.
              Ja stawiam na sprawdzoną pielęgnację. A przynajmniej na czas intensywnego zapuszczania włosów. Myję je co 3 dni. Mogłabym rzadziej jednak nie miałabym tylu okazji do np masażu, który rozprowadza sebum znajdującym się na skalpie na włosy albo do masażu olejem, albo do olejowania. Słowem mówiąc wtedy kiedy myję włosy dzieje się większość czynności, które mają za zadanie pielęgnować moje włosy. Gdybym robiła to za często mogłyby być paradoksalnie albo przesuszone, albo obciążone. Jedno i drugie mi się nie uśmiecha. 
               Dzięki AKCJI ANWEN zauważyłam też, że jednak nie potrzebna mi conocna dawka oleju na końcówki. I zazwyczaj powstrzymuje się od tego w dzień mycia włosów. Nawet uświadomiłam sobie dlaczego. Zawsze staram się stosować metodę OOMO gdzie pierwszym O jest olej kokosowy. Wydaje mi się, że sprawia on że tego dnia już nie potrzebny już inny olej na i tak już ładnie dociążone i odżywione końcówki. Zamiast tego mogę nałożyć odrobinę serum silikonowego. Dosłownie pompka lub mniej. 
              Zawsze wydawało mi się też że moje włosy rosną w zastraszającym tempie, a tu niespodzianka 2 cm w 5 tyg z wspomagaczami. Żałuję, że nie wiem ile rosną bez.

A wy jaki macie zazwyczaj przyrost? I stosujecie coś żeby go przyśpieszyć czy nie?
PS. Zaczęłam łykać tabletki CP.
Widać nierówno ścięte końcówki, ale narazie nic z tym nie robię dopóki nie urosną.


poniedziałek, 3 kwietnia 2017

AKCJA ANWEN!

               Od kiedy zaczęłam interesować się świadomą pielęgnacją zawsze chciałam wziąć udział w akcji włosomaniaczek. Aż tu nagle nadarza się świetna okazja. Polega ona na tym, że przez 30 dni, zwracamy większą uwagę na nasze kosmki. 

               Na początku nie wiedziałam jak się wziąć za tę akcję, jednak zdecydowałam, że skupię się na czynnościach i produktach które możemy używać codziennie.




             Kosmetyki, które gościły będą u mnie na włosach mogę podzielić na 4 kategorie:






           Wcierki. 
Można a nawet trzeba używać ich codziennie. W tej chwili używam Joanny Rzepa. Jak mi się skończy to po tygodniowej przerwie zacznę Jantar.






         Olejki i Silikonowe sera.
Codziennie rano będę nakładać silikonowe serum a na noc olej awokado. Moje włosy naprawdę mają zniszczone końcówki i lubią i olejem i silikony.







          Suplementacja
Suplementację skrzypem polnym zaczęłam już w poprzednim, wiem że za niedługo ją skończę, po tym zacznę słynne tabletki CP.



        Nie myję włosów codziennie więc nie wspominam tu o tym. Tak samo jak o olejowaniu, które wykonuję olejem kokosowym. Zaczęłam też używać maseczkę Bani Agafii drożdżową. na porost włosów. Tak w tej chwili zachowują się moje włosy (widać zielone odcienie na końcówkach). Zobaczymy jak pod koniec kwietnia.




Sorki za głupią minę ;)

poniedziałek, 27 marca 2017

Ach te włosy!

Stworzenie bloga ma być dla mnie udokumentowaniem moich działań ,,w drodze do pięknych włosów”. Więc na początku mojej drogi chciałabym powiedzieć o moim podejściu do włosomaniactwa.

1. Cały czas mówię o włosach (oczywiście nie tylko o nich bo jestem urodzoną gadułą)

Ten temat mnie pociąga, potrafię rozmawiać o tym z każdym. Interesuje mnie jak ktoś dba o włosy i jaki jest tego rezultat.

2. Czytam o tym
Często odwiedzam blogi bo tylko tam spodziewam się realnej recenzji na temat danego kosmetyku, lubię to robić i powracać nawet po kilka razy do tego samego posta. Chodź jak wiadomo nie zawsze.

3. Używam rekomendowanych kosmetyków.
Na początku brałam co popadnie. Miałam taki miesiąc gdzie kupowałam dużo i wszędzie. Szybko przeszło i naprawdę rzadko zdarza mi się kupić coś o czym nie czytałam. To takie śmieszne jak idę z koleżanką do drogerii, bo kupujemy szampon, a ja w skrócie opowiadam jakie recenzje ma dany produkt.

4. Jestem systematyczna

Od każdej zasady jest wyjątek więc wiadomo, ale naprawdę tak jest.






Zdjęcia robione jakiś czas temu. Pierwsze moje, następne to moich koleżanek.



Jaka jest moja obecna pielęgnacja?

Obecnie staram się zapuścić moje włosy, więc dostosowałam do tego moją pielęgnację.


1. Wcierki.
Jak już wspomniałam używam tych rekomendowanych w blogosferze w tej chwili akurat joanna wcierka wzmacniająca czarna rzepa. Wraz z masażem skóry głowy. Niestety moją przygodę z wcierkami zaczęłam dopiero od chwili postanowienia zapuszczenia włosów więc nie używałam kosmetyków tego typu wcześniej.

2. Olejek na skórę głowy (połączony z masażem)
Przez to zwiększyłam częstość mycia włosów do 3 razy w tygodniu, aby miał szansę zadziałać

3. Metoda mycia włosów OMO
A nawet OOMO, gdzie pierwsze O to olejowanie włosów (czasami nawet na noc). Od zawsze stosowałam tę metodę, ze względu na rozjaśniane pasma.

4. Zabezpieczanie końcówek.
Na noc olejem, Rano silikonowym serum, a czasami obydwa naraz.


Nie jest tego dużo, ale jest systematyczne. Mam nadzieję, że zanim się obejrzę to moje pasma będą sięgały talii.

PS. Mam zamiar wziąć udział w akcji ANWEN a Wy?

środa, 22 marca 2017

Początki

     Witam!
     Jestem Justyna. Myśl nad założeniem bloga chodziła za mną już dawno. Jakieś już zakładałam, usuwałam, różne bywało. Zobaczymy jak pójdzie dzisiejsza próba.
     Początki są zawsze trudne. Nowości są nam obce i nie zawsze są nam na rękę, jednak chciałabym spróbować swoich sił w blogowaniu. Aż wstyd przyznać, ale mniej więcej rok temu również założyłam bloga, który niestety mi nie wypalił.
     Tematem przewodnim będą włosy. Niestety lub stety jestem kolejną włosomaniaczką. Temat świadomej pielęgnacji nie jest mi obcy już od jakiś 4 lat. Jest to już dla mnie nawykiem. Nie pójdę spać z mokrych czy rozpuszczonych włosach, nie rozczesze ich na mokro ani nie bd ich bez potrzeby katować prostownicą.
     Mam jednak dalej bardzo zniszczone włosy. Mniej więcej 15 cm końcówek pamięta trzykrotne rozjaśnianie, a nawet farbowanie na kolor niebieski, z którego swoją drogą byłam bardzo dumna i gdyby nie fakt, że dalej muszę się użerać z zielonymi końcami, myślałabym ponownie o tego typu koloryzacją.
     Z tego wynika, że mam włosy wysokoporowate (szczególnie na końcach) jednak im bliżej nasady tym porowatość się zmniejsza.

     Moje włosy mają wiele wad na przykład:
- ciepły (prawie rudy) odcień włosów przy skalpie,
- ciągłe przebijanie się koloru zielonego na końcach,
- przesuszone końcówki

     Jednak mają wiele zalet:
- są w miarę gęste (bez szału, ale nie chciałabym mieć ani gęstszych, ani rzadszych)
- nie są cienkie (nie wiem jaka powinna być standardowa grubość jednego włosa, ale wydaje mi się, że nie należą do tych cienkich).
- dobrze reagują na większość kosmetyków,
- silny skalp (nie mam problemu ze stosowaniem wcierek)

     Pomimo tylu lat zainteresowania włosami, nie potrafiłam ich zapuścić. Jaki tego powód? Wydaje mi się, że za często podcinałam końcówki, ale już od 2 miesięcy staram się je zapuścić. Z jakim rezultatem? Zobaczymy! Zapuszczanie trwa!

Długość 49 cm
Długość docelowa - 70 cm



Google+ Followers